sobota, 10 maja 2014

Rozdział 2.

Wróciłam ze szkoły.Specjalnej szkoły dla osób z ADHD i dysleksją.Spojrzałam w lustro.Zobaczyłam w nim niewysoką, szczupłą i bladą dwunastolatkę.Włosy o kolorze kasztanowym opadały mi na ramiona.Jedyne co w sobie lubiłam- szare, duże oczy dziś wyglądały źle, były czerwone od płaczu i zmęczenia.Poszłam do pokoju i położyłam się na łóżku.(...). Wrócił mój tata, dziennikarz.Powiedział coś czego się ZUPEŁNIE nie spodziewałam.Tak w ten weekend lecimy na miesiąc do Nowego Yorku.To z powodów służbowych taty.Na początku się ucieszyłam- cały miesiąc w wielkim mieście, bez szkoły, brzmi zachęcająco, nie? Mój entuzjazm zgasił tata takimi słowami: "znalazłem już odpowiednie miejsce dla ciebie kochanie".Tak skończył się dzień.

Co sądzicie? Zachęcam do komentarzy i obserwacji.

niedziela, 4 maja 2014

Informacje o bohaterce oraz całokształcie oppwieści ;)

To ma znaczenie w opowieści więc zachęcam do przeczytania!

Informacje o opowieści:

Całe akcja dzieje się w Londynie.Wszystko jest 15 lat po wojnie z Gają i gigantami.Niektóre osoby które się tu znajdą będą z PJ lub OH. Większość stworzeń to mój wymysł i nie jest z mitologi.Czasami miejsca, zdarzenia itp. będą zaczerpnięte od Ricka Riodana.
Proszę nie kopiować wpisów.

Opis tytułowej bohaterki:

Lissa ma 12 lat pochodzi z Wielkiej Brytani.Jej hobby to bieganie, czytanie, rysowanie, spędzanie czasu z rodziną.Kocha mitologię.Jej ulubiona bogini to Artemida.

Masz pytania? Pisz w komentarzu ;3

czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 1.

Dzień zaczął się źle, bardzo źle.Wszystko przez ten głupi sen!
.
.
.
Stałam w jakimś starym, opuszczonym domu.Pełno było tam pajęczyn i kurzu.Pomieszczenie w którym się zanajdowałam było duże i bardzo słabo oświetlone więc widziałam niewiele.Stara, drewniana podłoga skrzypiała pod stopami.
W pokoju był ktoś oprócz mnie.Nie człowiek, ale nie zwierzę.Nie widziałam tego dokładnie, ale było niskie i chude.Wydawało (a może nie tylko) mi się, że nie chodzi a pełza nie mówi a syczy lecz nie był to wąż- miał ludzką twarz.Obok stworzenia coś leżało.Notes lub otwarta teczka. Potwór się temu przyglądał bardzo uważnie.
.
.
.
Obudziłam się z sercem łomotającym mi w piersi.Byłam u siebie w łóżku.Popatrzyłam na zegarek- już prawie siódma.Ubrałam sweter, spodnie i biały zegarek.Zeszłam na dół.W kuchni siedział tata ze zmartwioną miną.Jędząc śniadanie powiedział mi o problemie.Okazało się, że ze względu na pracę w ten weekend nie pojedziemy do Liverpulu.Tak wiem obowiązki, praca itp.
Miałam dosyć.Chciałam się rozpłakać.Nic nie wychodziło...

Co sądzicie?
Piszcie w komentarzach :)

Prolog

Wracałam (jak co dzień) niespokojną, londyńską ulicą ze szkoły.Padał deszcz a buty mi przemokły.Rozmyślając nad wszystkimi dziwnymi zdarzeniami które ostatnio mi się przytrafiły, zderzyłam się z kobietą.Miała (na oko) 30 lat, duże mieniące się w paru kolorach oczy, delikatne usta, niewielki, zadarty nos.Była średniego wzrostu (1.68 m) a jej kasztanowe włosy były niedbale upięte.Jej strók był luźny: szerokie jeansy, przeciwdeszczowa kurtka i trampki.Bałam się, że zacznie krzyczeć, ale się myliłam.Kobieta spojrzała na mnie srogo i rzekła poważnym i zdecydowanym tonem:
-Co tak długo? Czekam tu od godziny.
Byłam w szoku.Spotykałam w tej okolicy nie raz dziwnych ludzi, ale ta osoba była inna.Nie znałam jej więc odpowiedziałam:
-To chyba jakaś pomyłka.
-Nazywasz się Lissa Andels?
-Tak, ale...
Kobieta mi przerwała:
-Dziecko nie mamy czasu.Weź to.Jesteś inteligentna więc użyjesz tego w potrzebie.
Mówiąc to podała mi mały, biały zegarek na rękę z 5 przyciskami.Byłam bardzo zdziwiona. Oglądnełam prezent z każdej strony.Chciałam to zwrócić to owej kobiecie, ale gdy się odwróciłam jej już nie było...

To tylko początek.Co sądzicie?
Zapraszam do komentowania i obserwowania tego bloga ��